Całe lata firma Yves Rocher kusiła mnie pięknymi zapachami ze swoich sklepów, promocjami z internetu i obietnicami naturalnych kosmetyków. W końcu skusiłam się i zamówiłam kilka kosmetyków. W zamówieniu znalazły się: płukanka octowa z malin, mała woda toaletowa Blackberry i szampon oczyszczający z wyciągiem z pokrzywy. Dodatkowo jako "prezent- niespodzianka" wylądowało u mnie mleczko liftingujące do biustu. Jako że jeszcze ani wiek nie zdradza potrzeby korzystania z niego, ani też nie bardzo jest co liftingować (:P), to oddałam serum mamie chłopaka. Teraz po kolei- czy warto kupić te produkty?
| Całość zamówienia |
Z całego serca mogę polecić płukankę octową. Jest tak jak zapewnia producent: ładnie wygładza włosy i sprawia, że są naprawdę miękkie. Większość odżywek daje efekt gładkości i łatwości rozczesywania- tu jest dodatkowo miękkość i odczuwalna lekkość włosów. Rewelacyjny produkt warty polecenia, choć jedynym jego minusem może być to, że nie za bardzo ułatwia rozczesywanie. Na pewno nie moich włosów ;)
Razem z płukanką testowałam szampon pokrzywowy. Muszę przyznać, że doskonale oczyszczał włosy i skórę głowy, co jest dla mnie szczególnie ważne, gdyż właśnie u nasady włosy bardzo mi się przetłuszczają. Po tym szamponie świeżość włosów utrzymywała się nawet dłużej niż jeden dzień! Zwykle myję głowę co drugi dzień, używając tego mogłam ten czas wydłużyć do trzech dni. Rewelacja!
Kolejny produkt to woda toaletowa o zapachu Blackberry. Skusiłam się nęcona zapewnieniami o naturalnym, świeżym, owocowym i długotrwałym zapachu. Niestety- dla mnie nadawał się tylko do spryskania poduszki, gdy miałam gorszy dzień. To co wylałam na siebie celem wypróbowania okazało się niewarte swojej ceny. Zapach długo się nie utrzymywał, to pewne. "Noszony" na sweterku może trzymał się dłużej, ale po kilku godzinach i tak był ledwo wyczuwalny, a jeśli już, to nie był to zapach tak przyjemny jak w chwili pryskania. Generalnie jestem na nie.
Ostatnim produktem jest (a właściwie było, bo już zużyte) mleczko lifingujące do biustu. Sama nie używałam, więc przekażę tylko to, co udało mi się wyciągnąć z mamy chłopaka: produkt fantastyczny, fajnie napina i wygładza skórę. Na tracący jędrność i gładkość dekolt oraz biust idealne!
To by było na tyle. Sto lat mnie tu nie było, założyłam pierwszy post i zniknęłam na dłużej, ale może teraz uda się wygospodarować więcej czasu- bardzo bym chciała :)
Do kolejnego postu zatem!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz